Borówka amerykańska – deser dla Twoich oczu

Wakacje to szczyt sezonu na wiele owoców. To także czas, gdy na naszych stołach pojawia się borówka amerykańska zwana przez niektórych błękitnym skarbem. Nie bez przyczyny, bo te owoce są nie tylko smaczne, ale działają uspokajająco, przeciwbólowo i regenerują wzrok. Są świetne do jedzenia na surowo, ale sprawdzą się także w deserach i ciastach.
Dziś serwuję więc banalnie prosty deser, bo galaretka z owocami to coś co junior uwielbia, a nie wymaga ona zbyt wiele pracy. Do tego w upalny dzień taka galaretka smakuje świetnie. Borówki łączę zawsze z galaretką cytrynową, bo moim zdaniem to bardzo fajne połączenie smaków. Galaretka z owocami to deser dość dietetyczny, ale jeśli chcemy pozwolić sobie na chwilę rozpusty, możemy dołożyć do niego bitą śmietanę. Przepisu na te smakowitości podawać Wam nie będę, bo każdy pewnie wie, jak robi się galaretkę, a jeśli nawet nie do końca – przepis można znaleźć na opakowaniu.
Chciałabym jednak bardziej skupić się na samych borówkach, bo na naszym rynku pojawiły się stosunkowo niedawno, a warto włączyć je do naszej diety i wykorzystywać trwający do września sezon. Śmiało można powiedzieć, że to jedne z najzdrowszych owoców na świecie.
Borówka amerykańska to kuzynka bardziej u nas popularnej leśnej jagody. Pochodzi z Ameryki Północnej, ale dobrze przyjęła się także w innych krajach. Dziś uprawia się ją także w Polsce, a w Europie jesteśmy w tej dziedzinie prawdziwym potentatem.
Borówki, podobnie jak jagody działają uspokajająco i przeciwbólowo. Wspomagają pracę oczu, co w przypadku nas – blogerów – spędzających długie godziny przed komputerem nie jest bez znaczenia. Historia głosi, że w czasach II wojny światowej borówkę jedli brytyjscy żołnierze, by poprawić widzenie w dzień i nocy. Z tego powodu zaleca się ich spożywanie kierowcom, pilotom oraz osobom spędzającym czas przed komputerem. Borówki obniżają także poziom „złego” cholesterolu i podnoszą poziom „dobrego”. Zapobiegają marskości wątroby. Borówka słynie też z tego, że zapobiega nowotworom, obniża ciśnienie i przedłuża młodość. Ma pozytywny wpływ na pamięć, opóźnia procesy starzenia się oraz poprawia wygląd skóry, która dłużej zachowuje swoją młodość. Borówka amerykańska pod względem ilości przeciwutleniaczy przewyższa owoce pestkowe, cytrusy, a nawet czerwone wino. Dzięki zawartości kwasu foliowego borówki korzystnie wpływają na rozwój płodu, są więc świetnym owocem dla kobiet w ciąży.
Borówka amerykańska jest bogatym źródłem witamin oraz makro- i mikroelementów. Zawiera witaminy A, B, C, E oraz PP, a także cynk, potas, selen, miedź, magnez, żelazo, wapń oraz bardzo dużą ilość antyoksydantów. Owoce borówki są bardzo dobrym źródłem polifenoli, które działają przeciwzapalnie, antykancerogennie oraz przeciwdziałają chorobom układu krążenia. Owoce te stosuje się także w leczeniu zespołu przewlekłego zmęczenia, infekcji skóry, zaburzeń przewodu pokarmowego, a także chorób nerek i układu moczowego. Borówka pomaga także walczyć z pasożytami jelitowymi u dzieci.
Borówka amerykańska nie posiada dużo kalorii, ma ich jednak nieco więcej niż jagoda. Ma też średni indeks glikemiczny na diecie należy więc korzystać z nich rozsądnie. Borówki najlepiej jest spożywać na surowo, ewentualnie po odmrożeniu. Smażone lub gotowane tracą znaczną część swoich właściwości odżywczo-leczniczych.
A Wy korzystacie z sezonu na borówki? Jak je najchętniej spożywacie?









